Index domy i mieszkania wg mojego postrzeganiaBiografia Kochanowskiego jako klucz do twórczości biografia kroniki Galla Anonima Biografia The Black Eyed Peas biografia Mikołaj Sęp Sarzyński Biografia Krzysztof Kamil Baczyński Biografia Anton Szandor LaVey Biografia o High School Musical
  • bielsko biala kursy grafiki
  • konwersja;z;mp3;do;poli
  • business investing socially
  • videofehler windows media center windows 7
  • kodeks prawo karne
  •  

    domy i mieszkania wg mojego postrzegania

    Temat: "Zalotnica niebieska"
    Nawet nie wpadłam na to, aby tej książki szukać tu, na forum. Dopiero google skierowało mnie tutaj.
    Ostatnio, coś mnie wzięła chęć na poezję. Wypożyczyłam więc sobie zbiór wierszy Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, właśnie. Bibliotekarka wcisnęła mi od razu „Zalotnicę...”. Pomyślałam sobie, że to może nawet lepiej, taka biografia jest niezłą pomocą przy interpretacji wierszy. I tak też w moim przypadku było. Znałam przyczyny melancholii w niektórych wierszach, wiedziałam co zmotywowało Marię do napisania np. „Niebieskich migdałów” itd.
    Książka nie była przydatna jednak tylko z tego powodu. Wraz z opisem życia poetki, czytelnik poznaje ówczesne realia, mentalność tamtych ludzi, zwyczaje (także te związane z ubiorem – uwielbiam czytać o sposobie ubierana się w poszczególnych epokach). Ale to chyba jest nieuniknione w biografiach.
    Co podobało mi się jeszcze bardziej, to opisy mnóstwa artystów przewijających się przez książkę. Ojcem poetki i jej siostry był Wojciech Kossak, jak wiecie znany malarz, w tamtych czasach wielce szanowany, więc nie było wcale dziwne to, że w ich domu, na przedmieściach Krakowa przebywali różni członkowie polskiej bohemy. Takim sposobem dowiedziałam się, że Tadeusz Ajdukiewicz miał „karykaturalnie pałąkowate nogi”, a ponadto był miłym gościem rozdającym prezenty. Samozwaniec dużo stron poświęciła też Witkacemu (z jego żoną Maria i Magdalena były na Riwierze). Pisała m. in., że artystę pociągały kobiety „diabelnie demoniczne”, albo „metafizycznie zmysłowo-intelektualne”. Tego było dużo więcej, np. o Konopnickiej, Sienkiewiczu, Tuwimie (autorka przedstawiała go jako „przystojnego, ognistego mężczyznę) i wielu, wielu innych. Może są to pierdoły, ale wierzcie, że sprawiają mi mnóstwo przyjemności.
    W „Zalotnicy...” może razić trochę postawa Samozwaniec wobec twórczości poetki. Nie zostawia suchej nitki na przeciwnikach poezji Marii, a entuzjastów pochwala i hołubi (czasami wyraża się w taki sposób, jakby była jakimś guru w sprawach poezji). Tak przypuszczałam, że w książce tej może brakować obiektywizmu, w końcu to siostra pisze o siostrze.
    Jeśli chodzi zaś o formę to nosi ona znamiona „profesji” Samozwaniec (pisała satyry). Dlatego książka jest łatwa i lekka w odbiorze obfituje w różnego typu zabawy z przekręcaniem utartych zwrotów, powiedzonek, mimo że porusza czasami przykre tematy, jak wojna, czy choroba Pawlikowskiej–Jasnorzewskiej.
    Do zainteresowanych: istnieje druga biografia Marii, również autorstwa M. S. O ile dobrze mi się wydaje, traktuje głównie o dzieciństwie obu sióstr. Właśnie zabieram się za nią, może coś o niej napiszę.
    Źródło: forumksiazki.pl/viewtopic.php?t=1771